Strona główna
Powołanie
Porozmawiaj
Spotkanie z ...
Jednym słowem
Drzwi Otwarte
Krużganek zakonny
Śladami świętych
Moja modlitwa
Listy od Was
Warto przeczytać
Galeria Foto

-- Partnerzy portalu --

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Żywa Wiara

Misyjne Drogi

-- Polecamy --

Oaza - Ko¶ciół Domowy












Przylądek Dobrej Nowiny

 Misje


 Słotne dni na Flores (cz.1)

Ojciec Czesław Osiecki jest misjonarzem werbistą.
Od wielu lat pracuje na wyspie Flores w Indonezji. Poniiżej przedstawiamy to, co przeżywał jako misjonarz, wiele lat temu...

 Tropik się poci
Bekek, 5.12.1982 Niedziela

Komar skórkojad. Jak on tu wlazł? Siedzi na „ścianie” moskitiery jak bombowiec gotowy do odlotu. Nie dosyć, że rozmaite typy psują człowiekowi krew, ten jeszcze wyssał kilka cennych kropel. Żeby to jak pijawka — wyssał tę złą! Nie, taka „nyga” (co się wykłada z poznańskiego: — komar) nie ssie byle czego.

Leżę w łóżku i zaczynam medytować. W nowicjacie pieniężnieńskim zaprawiali nas solidnie metodą św. Ignacego do rozmyślania. Ileż (i jak!?!) człowiek rozmyślał w seminaryjnym kościele w Pieniężnie, począwszy od pierwszego nowicjatu 8.9.1949 r. A jakie pobożne wzloty i święte chęci przychodziły! To już 33 lata temu zaczynałem uczyć się pobożnego myślenia i to z jakim zapałem! Zdaje się, że mocno zwolniłem kroku w biegu po koronę nie więdnącą, jak to nam poleca św. Paweł.

„Ting, ting, ting” — ktoś wali kamieniem w „dzwon”, jakieś pozostałości kapiszonowe z wojny. Ma to być „Na Anioł Pański” biją dzwony — i zarazem pierwszy dzwonek na Mszę św. A tu niby gorliwy zakonnik jeszcze wymierza ciałem swym „łóżko. Zamiast leżeć krzyżem — leży sobie na krzyżu, czyli na wznak, i rozmyśla o komarze! Jeśli malaryczny (do dziś nie potrafię rozróżnić tych „bestii”), to za jakiś czas mogę zwariować (malaria tropica), a mogę też marznąć, mając 41° gorączki. Mogę, ale nie muszę — też przyjemna pociecha. Leżę jak Adam w raju — z tą różnicą, że on przykrywał się liściem, a ja, żem postępowy, ręcznikiem. Taki ręcznik to wyjątkowo praktyczna rzecz: dobrze okrywa nerki, a w razie potów służy za chłonną chustę od obcierania. Tegoż ręcznika dodatkowo używam jako wachlarza i — broni na komary! Przed wejściem pod moskitierę z wielkim „szwungiem” wymachuję ręcznikiem, wywiewając ewentualnie komary. Rano służy taki ręcznik za narzędzie śmierci. Ciach komar zostaje rozbity, zostawiając krwawą plamę na białej moskitierze.

 >>

o. Czesław Osiecki SVD

WERBIŚCI -  Pieniężno 
 

Co o tym myślisz?

Masz pytania?
Chcesz porozmawiać?
Zobacz tu... 


 
 strona główna

 „RÓŻANIEC” 2018
 „Szerokie są drzwi ubogiej chaty”
 Rekolekcje wakacyjne 2015
 Zapraszamy do Rabki-Zdrój po wypoczynek i zdrowie!
 Każdy dzień rekolekcji uczył mnie czegoś nowego
 Szkaplerz karmelitański
 Bł. Ojciec Hilary Januszewski
 Maryja - doskonały przykład naśladowania Jezusa
 Eliasz - życie w obecności Boga
 Gdy jestem z Toba, ziemia mnie nie cieszy
 MARIANIE
 Pamiętajmy o różańcu!
 Błogosławiony Antoni Leszczewicz
 Błogosławiony Jerzy Kaszyra
 Błogosławiony Jerzy Matulewicz
 Błogosławiony Stanisław Papczyński
Copyright (c) 2006-2015 Zakony.pl Konto w portalu  |  Zakony żeńskie  |  Zakony męskie  |  Podziel się ...  |  O portalu  |  Kontakt  |  Partnerzy