Strona główna
Powołanie
Porozmawiaj
Spotkanie z ...
Jednym słowem
Drzwi Otwarte
Krużganek zakonny
Śladami świętych
Moja modlitwa
Listy od Was
Warto przeczytać
Galeria Foto

-- Partnerzy portalu --

Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Żywa Wiara

Misyjne Drogi

-- Polecamy --

Oaza - Kościół Domowy












Maryja w moim życiu...

 Moje powołanie


 Pamiętam z dzieciństwa kościół parafialny w mojej rodzinnej miejscowości. Jest to bardzo stary, zabytkowy kościół. W głównym ołtarzu znajdowała się kopia Obrazu Jasnogórskiego, gdyż obraz patrona kościoła poddawany był renowacji. Wzrastałam więc przez te wszystkie lata pod okiem Pani Jasnogórskiej, z zazdrością patrząc z jaką miłością trzyma w swych rękach Jezusa. Też tak chciałam, tym bardziej, że brakowało mi tego w domu rodzinnym...Maryja...Pamiętam jako dziecko, biegliśmy z całą klasą na różaniec, może raczej nie po to, żeby się modlić, ale żeby posłuchać zagadek, które ks. katecheta zawsze dla nas przygotowywał. A między sobą zrobiliśmy konkurs: kto wytrzyma klęcząc na cementowej posadzce przez cały miesiąc podczas różańca. Patrzyłam na obraz i postanowiłam: wygram! I tak sie stało ...

 W mojej rodzinie wszyscy żyli bardzo daleko od Pana Boga, wypełniając tylko na zewnątrz praktyki, które były niezbędnie konieczne, aby potem nie było problemów. Wzrastałam w tym i nie wiadomo jakim sposobem, pomimo tego, lub może właśnie dlatego, Pan Bóg obdarzył mnie niesamowitym darem, tajemnicą i wielką łaską jaką jest powołanie. Myślałam wtedy wcale nie z radością, ale z wielkim wyrzutem: dlaczego właśnie ja? Przecież jest tyle lepszych ode mnie, pobożniejszych...? Wiec dlaczego? Miałam już ułożone własne plany, bardzo konkretne: studia, wyjście za mąż, założenie rodziny ( i to niemałej) i nagle wszystko się powaliło...ta walka we mnie trwała jakiś czas, ale czy można oprzeć się Miłości większej niż miłość ludzka? To pragnienie we mnie było tak silne, ze nie potrafiłam wybrać inaczej. To było wbrew mnie samej, moim planom, ale powiedziałam Panu Bogu: TAK! Chcę być tylko Twoja i to na zawsze! I przyszła wielka radość i pewność wybranej drogi – jak z tym różańcem. Jak chcę – to wytrwam! Wiedziałam tylko, że ma to być zakon maryjny. Podjęłam decyzję. I w tym momencie pojawiło sie tysiące przeszkód z każdej strony. Wiedziałam jedno: jak chcę, to wytrwam!

 >>

Siostra Karmelitanka 

KARMELITANKI -  Częstochowa 
 

Co o tym myślisz?

Masz pytania?
Chcesz porozmawiać?
Zobacz tu... 

Komentarze:

gdy czytalam ta wiadomosc ten list zobaczylam ile siostra z siebie dala otrzymala dar powolania ale i za tym tez dala cos od siebie wlasciwie to bardzo wiele jeszcze ta historia o oczach ja modle sie by znalesc na to odpowiedz chodz po pomnk jana pawla 2 i prosze o jakis cud moglavym isc nawet 2 razy dzinnie to kosciola narazie to mozliwosci ktore mam jako katolik i zeby odpowedziec sobie na pytania zeby sie modlic to wykorzystuje jak moge ale czekam wiem ze potrzebuje calkowitego wyciszenia zeby to przemyslec i poznac odpowiedz ale wiem ze domu nie mam jak w ciszy tego zrobic bo caly ktos tu jest a je potrzebuje prawdziwej ciszy,

agata, 2013-01-12

Kasiu, proś Matkę Bożą o pomoc, módl się za Jej wstawiennictwem do Pana Jezusa. Różańcem codziennym, czy litanią Loretańską. Oddaj się w opiekę Matce Bożej, Ona poprowadzi Cię do Pana Jezusa i od ustrzeże od "złych przygód". Pamiętaj każda modlitwa jest wysłuchana. Ale Pan Bóg ma SWÓJ czas. Do wszystkiego i dla wszystkich. Proś też Ducha Świętego o Jego światło, byś potrafiła rozpoznać to co Pan ma dla ciebie, byś podejmowała właściwe decyzje. Co do zakonów, to nie martw się, jeśli Pan tam ma dla Ciebie miejsce to ono na pewno na Ciebie czeka. Aha! Wydają mi się ciekawe i godne polecenia dni skupienia dla dziewcząt rozeznających powołanie. Chyba większość zgromadzeń zakonnych takie organizuje, i to nie tylko w wakacje. 15 lat to piękny czas, życzę Ci Kasiu realizowania Bożej woli, bo tylko to jest prawdziwym szczęściem. A na co dzień żyj tak jak by Pan Jezus tego chciał. Pozdrawiam Cię serdecznie! Marta - matka dwóch synków.

Marta 35 lat, żona i mama, 2009-06-04

ja także czuję głos który mowi pójdż za mna pragnę wstąpić do zakonu,oddac się cała Bogu mojemu Panu pomagać bliżnim z miłości do Boga .ale niewiem do jakiego zakonu bym miała wstąpić ?modlę się żeby znalazłabym osobe która bymi pomogła podjąć z mna tak ważna decyzje.a sa jakies kryteria aby wstąpić do zakonu POMOZCIE MI prosze!!!

kasia 15lat, 2009-01-04

Moniko jest wielu ludzi gotowych ci pomóc. Sama piszę z siostrami i bardzo mi to pomaga. Polecam. Z boku po lewej stronie możesz kliknąć "Porozmawiaj" i wybierz z chciałabyś się skontaktować. Zapewniam o modlitwie i rownież o ni proszę.

Anna, 2008-11-25

Jestem na pierwszym roku studiów i nie wiem co dalej.Ciągle szukam odpowiedzi na nurtując emnie pytania,nie wiem co dalej zrobić. Nie radzę sobie z życiem,boję się,że oddalam się od Boga. Tak bardzo chciałabym by w moim życiu pojawił się jakiś znak od Pana. Niestety nie czuję żadnego powołania,ale ostatnio dosyc często zaczęłąm się zastanawiać na zakonem. Może to jest moja droga,własna ścieżka do Boga.Chciałabym porozmawiać z kimś o tym,ale narazie nie mam z kim:(

Monika, 2008-11-08

Ja też bardzo pragnę życia zakonnego...Bardzo mnie interesuje nauka o Bogu i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła być jedną z sióstr.Proszę o modlitwę:]

Paulina, 2008-10-03

Doradzcie,prosze....co, jezeli czuje,ze chce byc tak blisko Boga,jak to mozliwe,ale wiem rowniez,ze nie jestem powołana do zycia zakonnego?Jestem wiecznie rozbita,nie wiem,jak to połaczyc.Boje sie. Prosze o modlitwe.

, 2008-09-11

piekne świadectwo :) takie...prawdziwe :)

, 2008-05-30

Ja nie czuję się powołana do życia zakonnego, ale zawsze czytanie takich tekstów pomnaża we mnie wiarę. Tak jakby światło w tunelu, choć moje miejsce jest wśród świeckich, szukam swojego zawodu- takiego powołania.

Magda, 2008-04-17

Piekna historia.Dziekuję siostrze,że zechciała sie nia podzielić.Gratuluje odwagi i życzę wytrwania w wypełnianiu powołania

, 2008-03-29

ja tez podobnie jak "kolezanka" nizej czuje potrzebe poswiecenia sie PANU BOGU nie opuszcza mnie ta mysl ....

magda, 2008-03-28

To bardzo ciekawa i pouczajaca historia. Trafiłam na tą stronkę bo sama odczuwam, że Bóg chce mnie powołać do służby. Mam mnóstwo wątpliwości i obaw ale moja wiara jest silna i dzięki niej wygrałam niedawno z rakiem. Tak się składa, że w marcu byłam w Częstochowie i to był dla mnie błogosławiony czas. Dzis pomimo braku zdecydowania wiem, że nie ma innej drogi w moim życiu jak właśnie ta. Ufam głęboko, że Bóg będzie mnie utwierdzał w tej decyzji i powołaniu i będzie wraz z Maryja zawsze mnie prowadził bo Ona jest bliska mojemu sercu jak nikt inny. Gorąco pozdrawiam

Beata, 2008-03-25

ja też pragnę isć ta drogą!!!

magda, 2008-02-21



 
 strona główna

 „RÓŻANIEC”
-maj 2018
 „Szerokie są drzwi ubogiej chaty”
 Rekolekcje wakacyjne 2015
 Zapraszamy do Rabki-Zdrój po wypoczynek i zdrowie!
 Każdy dzień rekolekcji uczył mnie czegoś nowego
 Szkaplerz karmelitański
 Bł. Ojciec Hilary Januszewski
 Maryja - doskonały przykład naśladowania Jezusa
 Eliasz - życie w obecności Boga
 Gdy jestem z Toba, ziemia mnie nie cieszy
 MARIANIE
 Pamiętajmy o różańcu!
 Błogosławiony Antoni Leszczewicz
 Błogosławiony Jerzy Kaszyra
 Błogosławiony Jerzy Matulewicz
 Błogosławiony Stanisław Papczyński
Copyright (c) 2006-2016 Zakony.pl Konto w portalu  |  Zakony żeńskie  |  Zakony męskie  |  Podziel się ...  |  O portalu  |  Kontakt  |  Partnerzy